Czyżby Oleśnica wygrała z Szymanowem rywalizację o obsługę awionetek?
Pod koniec 2010 roku głośno było o planach Aeroklubu Wrocławskiego zakładających przystosowanie lotniska w Szymanowie do obsługi małych samolotów biznesowych i turystycznych.
Planowana rozbudowa lotniska miała kosztować 53 miliony złotych i miała zostać ukończona w ciągu dwóch lat (czyli pod koniec 2012 roku).
Sprawa przycichła a tymczasem na początku b.r. rząd postanowił przekazać oleśnickiemu samorządowi lotnisko wojskowe w Oleśnicy pod warunkiem, że zostanie ono udostępnione mniejszym samolotom w ciągu 3 lat.
Jednym z argumentów za budową lotniska, jest oczywiście dogodne połączenie z Wrocławiem drogą ekspresową S-8.
Tak oto drogi ekspresowe (wybudowane a nie na papierze) mogą przyczyniać się do rozwoju regionu.
Dla zainteresowanych:
-
Gazeta Wrocławska – Profesjonalny port lotniczy powstanie w Szymanowie
-
Gazeta Wyborcza – Na lotnisku w Oleśnicy będę lądować małe samoloty
-
michaljaros.pl – Oleśnica może latać

Trzebnica24.eu
Myślę, że pytań przy tej okazji jest całkiem sporo – na ile oleśnicki samorząd tak naprawdę stać na podjęcie takiego wyzwania? Do jakiego “klienta” skierowana będzie oferta oleśnickiego lotniska (Szymanów bazuje na razie na najmniejszych samolotach – ruch biznesowy, generowany m.in. przez nie tak odległe pole golfowe Toya)? Wreszcie, z perspektywy Szymanowa, czego tak naprawdę oczekuje po obiekcie w naszej miejscowości Aeroklub Wrocławski i na co go właściwie stać (o planach rozwojowych słyszy się od lat kilkunastu już, a efektów ciągle brak)?